sobota, 24 sierpnia 2013



1.
Konoha. Wschód słońca. Rozpoczęcie nowego lepszego dnia. Wszyscy tak myślimy ale nie ona. Kapitanka Anbu lecz nie tylko. Piękna, mądra, silna, utalentowana .. Wymarzona dziewczyna tylko że nikt w jej sercu już nie zawita. Anioł, diabeł oraz demon w niej śpią. Tak jak ona. Piękne i długie różowe włosy były rozłożone po całej poduszcze. Cóż nic tak pięknego jak sen nie trwa wiecznie. Różowo-włosa zaczęła otwierać z gracją swe soczyście zielone oczy. Sakura (bo tak miała na imię różowo-włosa piękność((Ej nie jestem piękna tylko ładna))cicho Sakura! Masz mnóstwo adoratorów. dop.autorki) zaczęła się budzić i spojrzała na zegarek a potem na kalendarz.24 Sierpnia.
-Hm.. coś muszę dzisiaj spełnić tylko co?..- powiedziała do siebie Sakura. Wstała i podeszła do garderoby.
-W co mam się ubrać?- zapytała niby do kogoś ale do siebie.- Wiem to co zwykle.
Sakura ubrała się w swój codzienny strój i już chciała uczesać  "Kłosa" gdy nagle..
-SAKURA!!!!- to był głos Naruto. Przyjaciela Sakury. Blondyna o niebieskich oczach. Wszyscy wiedzieli że jego ciągnie do Sakury ale ona stara się "przekierować" go na to by zakochał się w jej najlepszej przyjaciółce Hinacie. Cóż może i była nieśmiała ale i piękna.
-Już idę.- odpowiedziała Sakura.- kurcze kto mnie obserwuje? Różowo-włosa zeszła na dół i otworzyła drzwi blondynowi.
-No nareszcie! Saki mamy dzisiaj misję!- darł się Naruto na naszą niewinną wisienkę.
-Hum...Serio?! Pamiętam o tym ale ona jest o 10:00 a jest 8:00 durniu!!- cóż nasza Sakura się dość zdenerwowała.
-Ale Sakuraaa proszę chodźmy już Neji, Hinata, TenTen i Kakashi już są pod bramą( co Kakashi przed czasem? OMG co ja robię dop.autorki) chodźmy proszę, proszę, proszę....
-No dobra tylko wezmę plecak.- Wiśnia zrezygnowała z kłótni z Liskiem i wzdychając poszła na górę. Wzięła kilka kunai, shuriken'ów, różne zwoje i eliksiry, maskę różowej pantery i...zdjęcie team'u 7.
-Sakura!!!- niecierpliwił się coraz bardziej Lisowaty więc nasza "panterka"(czasem będę ją tak nazywać) po raz ostatni spojrzała na dawny Team 7 i podniosła zwój z opisaną misją.
Polegała ona na tym by znaleźć Sasuke Uchiha. Tak były obiekt jej uczuć. Młodszego z rodzeństwa. Cóż mieli biec przez bitych 8 godz. do ukrytej wioski Orochimaru. A wioska ta znajdowała się trochę dalej na północ od wioski dźwięku.
-Możemy już iść- właścicielka zielonych oczu mówiła to schodząc za schodów.
-Yeah dzięki, dzięki, dzięki i jeszcze stokrotne razy dzięki Saki- Naruto był wniebowzięty.
-No problemo Naruto-  posiadaczka "Shalymar'u"(Szalimaru i przy okazji ja to wymyśliłam i nie ma tego w anime oraz w mandze chyba) odpowiedziała mu z uśmiechem. W końcu wyszli lecz Sakura nadal czuła na sobie czyjś wzrok. I z tą myślą szła przez wioskę. A Naruto? On myślał tylko o jednym. Mianowicie o ramen'ie i o tym czy jest głodny czy nie. I tak doszli do bramy i mówiąc krótkie "Ruszamy" wypowiedziane z ust Sakury zaczęli biec przez las.....
___________________________________________
No hej. Myślałam że tego nie napiszę. Cóż myślę że będę się podpisywać Kochać nie wymagać. Poproszę siostrę o współpracę więc to może oznaczać częściej notki. Buźka:*
                                                                              KNW**Kochać nie wymagać**
(Strój naszej Haruno:) Na moim blogu ma długie do pasa :*
 

2 komentarze:

  1. Zaczyna się ciekawie dawno nie widziałam bloga gdzie zaczyna się od misji szukania Sasuke. Mam nadzieję, że masz jakiś fajny pomysł na kolejny rozdział bo już czekam ;3 / Mekuarizuka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kończę go więc 1 lub 2 września będzie ;)

      Usuń