2.
Pewny rudo-włosy chłopak szedł do
swojego szefa. Miał mu do powiedzenia kilka ważnych informacji. Dowiedział się
od pewnej blondynki z Konohy że drużyna z Wioski Liścia szuka jego Lidera.
Szedł przez ciemne korytarze spowite tak jakby mgłą. Doszedł do dębowych drzwi
obok których wisiała tabliczka którą pisała czerwono-włosa medyczka z ich
drużyny na której widniał napis:" Gabinet ślicznego, słodkiego,
najlepszego, najseksowniejszego (przesadzam) Lidera Hebi". Zapukał i gdy
usłyszał krótkie "Wejść" otworzył drzwi i bez zastanowienia wszedł.
-Szefie mam informacje z
Konohy..-powiedział opanowanym głosem Jugo. Kruczo-włosy uśmiechnął się
diabelsko.
-Starszyzna mi za to zapłaci.
Przenosimy się do naszego obozowiska przy lesie.-rozkazał brunet. Rudo-włosy
tylko przytaknął i wyszedł z zamiarem powiedzenia reszcie o poczynaniach
lidera...
________________________________________________
Szóstka shinobi z Wioski Liścia
biegło już przez 2 godziny a Naruto już marudził że jest zmęczony. Kakashi
czytał swoje książki, młoda Hyuga patrzyła na blondyna, jej kuzyn Neji myślał
jak zbliżyć się do Ten Ten i na odwrót. Sakura korzystając z chwili gdy lis
rozmawiał z Sensei'em Kakashi'm podeszła do młodej Hyugi i zaczęła rozmowę:
-Hej Hinata jak tam z Naruto?
-E....Do..brze a coś się dzieje?-
odpowiedziała jej pytaniem.
-Wiem że coś się stanie. Miej
oczy otwarte Hinuś- puściła jej oczko i wyszła naprzód ze słowami: Zatrzymamy
się na tej łące.
___________________________________________
-Saske-kun! Po co tam biegniemy?-
pytała po raz sety rudo-włosa.
-Moi starzy "znajomi"
mnie szukają ,Karin. A ja zamierzam porwać kapitana tej pieprzonej wioski.-
odpowiedział ściskając dłonie w pięści.
-Ale po co to?- znów zadała
bardzo oczywiste pytanie więc lider miał już coś powiedzieć lecz zauważył że
już są.
-Jak dojrzejesz to się dowiesz
ruda małpo!- wtrącił się już nie mało rozbawiony tą całą sytuacją Suigetsu. Ta
zmarszczyła brwi i spiorunowała go wzrokiem- Poza tym już jesteśmy i czekamy aż
"znajomi"- mówiąc słowo
ZNAJOMI robił króliczki palcami- Sasuke już tu dotrą co nie zajmie długo bo już
tu są prawda?
-Masz rację już tu są.-
powiedziała skupiając się z całej siły po to by jej wybranek zauważył jej
starania- Wyczuwam dużą ilość chakry i to w nadmiernych dawkach.
-To dobrze czekamy aż rozłożą
namioty. Potem atakujemy- powiedział dziwnie uśmiechnięty Sasuke- jasne?
-Hai!- odpowiedzieli wszyscy na
raz.
Minęło parę minut a już shinobi z
Konohy mieli przygotowane namioty, blondyn podpadł Sakurze, TenTen poszła z
Nejim po drewno na opał, Kakashi...nic nie robił a młoda Haruno cały czas biła
Naruto i nie traciła czujności. Jednak jedna sekunda nie uwagi może popsuć
wszystko.....
__________________________________
Hej!!! Tak długo mnie nie było.
Po prostu mam za dużo do nauki i mnóstwo popraw z Przyrody v.v oraz z
Matematyki '-.- Będę pisać wtedy kiedy będę miała czas to napiszę. Papa <3